Panama 2016 # 3 Panama City , czyli Otto wpuszcza w kanał

panama-girlsW programie obowiązkowym pozostał nam jeszcze Kanał . Przebiega na przedmieściach miasta, dostęp jest łatwy, ale tylko teoretycznie, bo , jak wspominałem, komunikacja publiczna dopiero raczkuje.Umawiamy więc taxi w hotelu, dogadujemy cenę za obwiezienie nas po starej, najstarszej części miasta , wzgórze Ancon, Amador Causeway i oczywiście śluzy Miraflores. Zajmie nam to 4- 5 godzin.

panama-viejoRuch na ulicach jest dużo bardziej gęsty niż w niedzielę, posuwamy się żółwim krokiem. Jedziemy w przeciwną stronę , niż wczoraj.Panama Viejo mieści się we wschodniej części miasta , w dzielnicy Puente del Rey.Nie bardzo nam się chce wysiadać z samochodu, pada nieprzyjemny deszczyk. Zwiastuje nadejście huraganu Otto, przemieszczającego się z Morza Karaibskiego.Ale kierowca oferuje parasol,wysiadamy. Na parkingu stoi tylko nasz samochód, nie ma zwiedzających. Za bramą widzimy szczątki murów, nie wygląda to zbyt zachęcająco, tym bardziej , że pani w kasie już rozgrzewa palce, aby przeliczyć te kilkadziesiąt dolców za wstęp.

screwdriver-panama-cityKierowca nie jest zdziwiony, jedziemy dalej. To już nasze tereny, wjeżdżamy na Stare, znane nam już , Miasto. Krążymy uliczkami, wczoraj trochę błądziliśmy ale dziś wszystko jest już znajome, także dzięki naszemu przewodnikowi.Ze Starego Miasta jedziemy na wzgórze Ancon. To enklawa w środku miasta , nazywa się  Reserva Cerro Ancon , zielone wzgórze , zarośnięte tropikalnymi roślinami, zupełnie jak w Kostaryce.Wbijamy mozolnie wąską uliczką na szczyt, niestety, na przeszkodzie staje brama. Zawracamy.W sumie na  szczęście bo musielibyśmy wysiadać z samochodu, a leje całkiem pokaźnie.

causeway-panamaKolejnym celem okazuje się grobla Amador Causeway. Wreszcie coś ciekawego, to sześciokilometrowa arteria na południowym krańcu Kanału.Mijamy Muzeum Przyrodnicze o nieco odjechanej architekturze, potem wąską groblą suniemy do jej zwieńczenia, składającego się z trzech połączonych ze sobą wysp – Naos,Perico i Flamenco.

biomuseo-panama-cityNa tej ostatniej  zatrzymujemy się , we mgle widać niezbyt wyraźne kontury kilku statków, z drugiej strony wyspy zaś zamglone miasto.Ale jakimś cudem mgła odpuszcza , deszczyk przestaje padać, jest szansa, że za chwilę zobaczymy słońce. Taka niespodzianka  . Do tego jeszcze trafiamy na sklep Duty Free, dobrze się stało, bo nigdzie nie możemy dostać lokalnej kawy , na której nam zależy.

panama-chanelPora na najważniejszy punkt programu – punkt widokowy na śluzie Miraflores.Tu już czeka sporo ludzi , transport statków odbywa się według rozkładu jazdy, mamy szczęście kolejny będzie za chwilę. Wjeżdżamy windą na III poziom, widoczność średnia , ale cała infrastruktura budzi podziw. Przygotowany do wpłynięcia jest tylko jeden jacht motorowy, całkiem spory , ale gdzie mu tam do kontenerowców , stojących na redzie.

panama-chanel1 Mamy pecha, bo huragan Otto zatrzymał ruch statków , ale i szczęście ,bo jeden odważny się znalazł i możemy obserwować pracę śluzy na żywo.

panama-chanel3

panama-chanel2panama-chanel4Wracając do hotelu widzimy kilometry kontenerów, czekających na transport, to wielki, wielki logistyczny biznes.Ulice są całkowicie zapchane , jeden wielki korek. Kierowca dokonuje cudów, przeskakując z jednego pasa na drugi , wpychając się na czerwonym świetle  po przeciwnym pasie , ale niewiele to daje. Po godzinie jesteśmy w pokoju. Czas na relaks , moja Fit-Żona  wykryła małą siłownię na 14 piętrze, jest niewiele sprzętów , ale dobrej jakości.fit-on-the-roof Trochę ćwiczymy, moja Żona ambitnie, ja pozoruję, wolę popatrzeć na wieczorne miasto .

night-view-from-zen-hotel-panamaJutro zmieniamy hotel, jest niedaleko, zarezerwowaliśmy go wcześniej, jeszcze przed zmianą planów.Wybrała go Dorota , ciekawe, czy miała szczęście , bo opisy, jak wiadomo , nie zawsze odzwierciedlają stan faktyczny. Ale tym razem się udało, hotel Best Western  Zen jest piękny, pokoje wielkie , z wielkimi oknami na miasto, no i siłownią i basenem na ostatnim piętrze. To lubię – trudno na początku, słodko na końcu.

zen-hotel-panorama-panamaPogoda sprzyja łapaniu ostatnich promieni, leniuchujemy na dachu.

Podróż do domu krótka , z godzinną przesiadką w Amsterdamie.Po 15 godzinach jesteśmy w domu. Home, sweet home !

szopka-po-panamsku

Szopka po panamsku

Reklamy

14 thoughts on “Panama 2016 # 3 Panama City , czyli Otto wpuszcza w kanał

    1. Nie bardzo się zgodzę , bo jednak podróż do 5* kurortu All Inclusive jest chyba mniej interesująca niż wędrówka po nieznanym a dalekim kraju 🙂 pozdrawiam również !

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s