Kostaryka 2016 # 14 Parrita , czyli szara plaża, czarne myśli

parrita-beach13Fiesta,nawet jednoosobowa,  ma rano swoje konsekwencje , ale co zrobić – po śniadaniu Żona mobilizuje mnie do spaceru po plaży.Idziemy na południe,do miejsca w którym oddzielająca nas od lądu rzeka wpływa do morza.parrita-beach8 Plaża jest o tej porze dnia szeroka i pusta, widać tylko ślady psich łap.Przygrzewające słońce jest łagodzone bryzą znad Pacyfiku.
Jest okazja do pogadania, wreszcie nie mamy żadnych obowiązkowych zajęć i możemy zrobić sobie kilka dni prawdziwych wakacji.Wygląda na to , że jesteśmy skazani na pobyt w tej pustelni , więc trzeba po prostu zmienić nastawienie i zrezygnować z jakichkolwiek form aktywności na rzecz błogiego lenistwa.
parrita-beach15W palmowym lesie wzdłuż plaży co jakiś czas pojawiają się zabudowania , ale nie są to luksusowe resorty , a raczej ośrodki zapomniane przez Boga i ludzi, ozdobione tablicami – „Vende – Na sprzedaż” . Liczymy na łut szczęścia i znalezienie jakiegoś sklepiku czy knajpki, ale nic z tego. Jeszcze na domiar złego , po kilku godzinach marszu , okazuje się , że zgubiłem koszulkę, włożoną za pasek od spodni. Nie osiągnąwszy więc celu zawracamy z powrotem. T-shirt leży kilkaset metrów z tyłu , jest czarny ,widoczny z daleka. Akurat w tym miejscu jest mała ścieżka , prowadząca obok zabudowań wgłąb wyspy.

parrita-beach12 Mijamy kilku mieszkańców , zajętych remontami i porządkami,  docieramy  do szerokiej drogi prowadzącej przez środek wyspy.Kilka metrów od niej widać rzekę, jesteśmy więc w podobnej sytuacji jak na Tortuguero, gdzie przeciwne brzegi wyspy  dzieliło kilkaset metrów.lagoon-parrita Rzeka jest w tym miejscu szeroka, bo przyjmuje właśnie tu wody z dopływu. Na brzegu co kilkanaście metrów widać resztki przystani rybackich, ale dziś nie widać, aby ktoś z nich korzystał.W środku wyspy jest bardzo gorąco , nie dochodzi ani wiatr od morza ani bryza znad rzeki.
Wydaje nam się , że idziemy już bardzo długo , ale naszego ośrodka nie widać.Proponuję , abyśmy szli plażą, tam chociaż trochę wieje. Jest już dobrze po południu , przypływ zabiera z minuty na minutę coraz większy kawałek plaży.parrita-beach6 Kiedy dochodzimy do naszych okolic cieszymy się , że koszula upadła we właściwej chwili. Wiatr się wzmaga i chyba będzie padać , nad morzem gromadzą się chmury. Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani spacerem – Dorota – bo brakowało jest wysiłku fizycznego a ja – bo mam zajęcia  obowiązkowe za sobą.Teraz z czystym sumieniem można usiąść na fotelu na tarasie i przy szklaneczce rumu kontemplować deszcz i uginające się pod naporem wiatru palmy.parrita-beach918 to czas kolacji, od żałosnego śniadania minęło już sporo czasu i pora przyjąć coś konkretnego. Wreszcie wiemy , że ktoś mieszka w naszym resorcie oprócz nas – to młodzi Amerykanie z małym dzieckiem .
breakfast-with-iguanaW restauracji mamy już przygotowany stół z dwoma nakryciami , bardzo , bardzo wychudzona kelnerka podaje menu. Nazwy potraw są nam nieznane, bierzemy pierwsze z brzegu.
Trzeba przyznać, że przygotowanie idzie kucharzowi sprawnie, co w tym kraju nie jest takie oczywiste. Same dania bardzo smaczne i dobrze doprawione , ale cena co najmniej dwukrotnie wyższa niż u konkurencji. W miasteczku , 10 km dalej… Oczywiste jest , że daliśmy się zrobić w konia – resort jest kompletnie nieprzygotowany do przyjęcia gości . Nie wiem po co wystawiają ofertę na booking.com skoro za relatywnie duże pieniądze nie są zapewnić świadczeń na poziomie hotelu **.
parrita-swimming-poolNie byłbym taki wkuty , gdyby zaoferowali np. wypożyczalnię rowerów, albo samochodów. Albo shuttle bus raz dziennie do Parrity.
Wielka pomyłka , na swoje usprawiedliwienie mogę jedynie powiedzieć , że na stronie www nic nie zapowiadało takiej sytuacji.
Na nasze szczęście przywieźliśmy w plecaku taką ilość alkoholu , że mogę się menadżerowi śmiać w twarz.
Budzi nas słońce, po wczorajszym deszczu nie ma już śladu, choć , jak tu się mawia – pogoda w Kostaryce jest „unpredictible” – nieprzewidywalna. I rzeczywiście  , kilka godzin spędzonych na basenie na obserwacji dwóch fachowców wymieniających kolanko w umywalce bardzo odświeża umysł i ciało , ale wczesnym popołudniem niebo zaczyna ciemnieć .
Widząc to fachowcy kończą pracę a my zmykamy do pokoju. Po chwili tropikalna burza pokazuje swoją moc. Mocno się ściemniło , do tego wyłączyli prąd.
Najważniejsza myśl teraz to , czy zdążą go włączyć przed kolacją. Udaje się , kuchnia ma pół godziny na przygotowanie.
Rano wyjeżdżamy , autobus mamy o 9 , więc śniadanie trzeba przyjąć odpowiednio wcześniej i zatroszczyć się o transport do miasta.Z bagażami idziemy się rozliczyć, mam nadzieję , że uda się wynegocjować jakiś poważny rabat ze względu na warunki , ale nie udało się nawet uzyskać nawet malutkiego rabaciku. Na zgodę menadżer proponuje
darmową podwózkę do miasta , korzystamy z oferty .

parrita-beach

Reklamy

15 thoughts on “Kostaryka 2016 # 14 Parrita , czyli szara plaża, czarne myśli

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s