Tajlandia 2011 # 2 Policja mnie goni , czyli Birma z dreszczykiem

DSC03980

Sporo miałem obaw przed tą wizytą, w Birmie rządzi junta wojskowa, a kto oglądał ostatnią część Rambo to wie, że tu nie ma cackania .
Kilka dni temu odstąpiłem od tej wycieczki ,ale tylko dlatego ,że pani w biurze turystycznym dopiero na drugi dzień oznajmiła, że po powrocie otrzyma wizę tajską tylko na 15 dni , co oznaczało, że kilka dni będę bez ważnej wizy, a  pomny doświadczeń Basi w Kambodży wolałem tego uniknąć. Ale teraz mam wizę do Wigilii, więc powinienem się zmieścić.
To miejsce – po stronie Tajskiej miasteczko to  Mae Sai a po Myanmarskiej – Tachileik to jedna wielka bonanza.

mae-sai-night-market1

/foto :www.chiangraitimes.com/

Jak wiadomo Birmańczycy nie dają wiz na granicy , tylko w swoich ambasadach, ale tu robią unik.Na granicy zostawia się paszport, a oni w zamian dają wydruk ,ze zdjęciem , które robią na miejscu, i oddając ten druczek przy powrocie otrzymuje się paszport z powrotem. Kiedy mi o tym mówił facet w biurze to nie brzmiało zbyt przekonująco , ale się sprawdziło.
Myślałem ,że w tym bałaganie pogranicznicy się  pogubią, ale wszystko odbyło się śpiewająco, sznur ludzi ciągnął przez granicę w jedną i drugą stronę, większość to Tajowie z jakimiś zaproszeniami, białych nie było dużo.

DSC04004
Handel kwitnie po jednej i drugiej stronie granicy, okoliczne uliczki tętnią życiem , ale  po stronie birmańskiej jest prawdziwa jazda . Wolna amerykanka – podróby , oryginały , bardziej i mniej luksusowe , wszystko co chcesz, a w Polsce cię na to nie stać to tam dostaniesz za 5-10% ceny oryginału.Wydaję w sumie może z 300 PLN, a na oryginały to chyba i 10 tys. to byłoby mało.Pytanie tylko, czy wszystko to jednorazówki , bo część na pewno , nie ma się co cieszyć się na zapas.Na wszelki wypadek nie sprawdzam ,bo głupio byłoby dawać z pełną świadomością zepsute badziewie pod choinkę .

zegarki1

/obr. z internetu/

Pogranicznicy birmańscy nad wyraz uprzejmi, tajscy gburowaci i podejrzliwi.
Śmieszny incydent z policjantem birmańskim – trochę się pogubiłem w tej plątaninie uliczek na bazarze , każdy narożnik wyglądał tak samo , wiec zauważywszy birmańskiego policjanta pytam go o drogę do granicy, akurat siedział w barze i coś wcinał.Szybko wstał i za pomocą międzynarodowych ruchów rękami wskazuje drogę,  uprzejmie mu dziękuję. Nie uszedłem kilku kroków , kiedy słyszę że ktoś za mną biegnie , to mój policjant, który właśnie sobie uzmysłowił, że zapomniał powiedzieć, że na moście powinienem przejść na drugą stronę ulicy.Trochę wystraszony ponownie dziękuję  grzecznie za tą informację, a kiedy dodaję ,że jestem z Polski  to praktycznie mógłbym u niego zamieszkać.
Pożegnaliśmy się ciepło, fajny gość !

A4378357-6DCF-4999-89C3-95451D9D8044_mw1024_s_n

/www.voanews.com/

Chodzę jeszcze  trochę po miasteczku,bieda tam aż piszczy, brud i smród.Ludzie też zaniedbani, drogi niby robią , ale wygląda to jeszcze gorzej niż ( wtedy) w Polsce.
Trochę nerwowy podchodzę do budki granicznej na moście , ale wszystko idzie gładko – oddaję moje ksero , dostaję paszport .Tajowie oglądają go kilka razy podejrzliwie,rzucają okiem na zawartość plecaka , stuk-puk i wiza na 15 dni wbita.

CN32X3
Do spotkania z taksówkarzem mam jeszcze chwilę , mam nadzieję , że mnie rozpozna, bo wśród masy Tajów on jest dla mnie przeźroczysty. Biznes się kręci, wielkie paki towarów przyjeżdżają i odjeżdżają.Ktoś zagaduje do mnie z tyłu, to mój szofer, jeszcze jedziemy na wzgórze w środku miasteczka, do Doi Wao & Wat Thamphajoen.

DSC04012To jedyna tak właściwie atrakcja turystyczna w Mae Sai , przyjemna świątynia, ale chmary turystów trochę psują nastrój.
W ramach wycieczki mamy jeszcze wizytę w Złotym Trójkącie ( „Golden Triangle”). Te tereny przygraniczne cywilizują się dopiero teraz , ale tempo jest szybkie, drogi są jeszcze szutrowe ,ale obok ciężkim sprzętem budują dwupasmowe asfaltówki.

DSC04024Mimo , że opium już tam się nie uprawia ( a może właśnie dlatego) trójkąt nad Mekongiem , u zbiegu granic Tajlandii, Birmy i Laosu cieszy się sporą popularnością wśród turystów. Mnóstwo autokarów , przeważnie z Tajami i Chińczykami codziennie tu zajeżdża , aby goście mogli poczuć dreszczyk emocji. Widok na Mekong ze wzgórz jest piękny, za to poraża kiczowatość małej architektury.Miejsce do zaliczenia , nic więcej.

DSC04029
Zajeżdżamy do Chiang Rai wieczorem , taksiarz wysadza mnie przy najtmarkecie, przekąski , ostatnie piwo, ostatni taniec na scenie, jutro wyjazd Chiang Mai , na południe.

DSC03961

Advertisements

10 thoughts on “Tajlandia 2011 # 2 Policja mnie goni , czyli Birma z dreszczykiem

  1. haha, no cała Birma, to „niezła bonanza” i że im paszport oddałeś, odważnie 😀 chyba kupię ten patent z prezentami pod choinkę, w tym roku na zakupy przedświąteczne jadę do Birmy! 😀

    Lubię to

    1. Nie spotkałaś się w Birmie z taką bonanzą ? Powoli takich miejsc z fejkami jest coraz na świecie mniej , w Tajlandii trzeba mocno szukać, w Wietnamie jest tego trochę więcej ale w Birmie to Eldorado , przynajmniej w Tachileik 🙂

      Lubię to

      1. nie, no jasne, że się spotkałam, ja poważnie piszę, że cała Birma to jedna wielka bonanza, dlatego mi się podobało 🙂

        Lubię to

      2. Tachileik to dodatkowo strefa przygraniczna, czuje się taki klimacik – szemrane interesy, fanty przechodzące z rąk do rąk , sporo typków spod ciemnej gwiazdy. Ale jeśli chodzi o bezpieczeństwo ( moje) to nie mogę złego słowa powiedzieć . Takich miejsc z dreszczykiem jest coraz mniej , no chyba , że w Afryce, ale tam to chyba chodzi nie dreszczyk a dreszcz.

        Lubię to

      3. ja wolałam uniknąć pieszego przekraczania granicy i nad nią przeleciałam, ale wierzę, że przejścia graniczne rządzą się swoimi prawami (dla mnie nawet przekroczenie na piechotę przejścia ukraińsko-polskiego kilka lat temu miało swój dreszczyk 🙂

        Lubię to

    1. Nie wiem , czy to jeszcze działa po „odwilży” , ale pewnie tak. W każdym razie w czasie tego kilkugodzinnego pobytu w Birmie sprawdzałem kieszeń z papierkiem co trzy minuty, mniej więcej 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s